Jak „Rise of Tradwife” wpływa na modę?
- Paulina Skorupa
- 20 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
Kiedy wychodzę z zimowej szarości zawsze robię research modowy, to tak pod koniec lutego i na początku marca zwykle. Drugi raz do roku robię to pod koniec września, kiedy szukam zimowych rzeczy. Zawsze zaczynam od sukienek, lubię i noszę sukienki. Po prawdzie to wydaje mi się, że tutaj najlepiej zawsze widać zmianę mody. Marynarkę, płaszcz, buty możesz przenosić przez kilka sezonów, ale sukienka jest zawsze esencją kolorów i fasonów na sezon. A teraz to nawet się okazało, że na podstawie kobiecej mody można odkryć, czy przypadkiem nie znajdujemy się w recesji.
I wcale nie mam na myśli tradycyjnie skórzanych torebek z logo, mam na myśli bardzo specyficzny trend kobiecych sukienek. Na pewno jesteśmy w recesji, skoro symbolem statusu stała się żona zajmująca się domem (tradwife). W roku 2025 kobieta, która nie pracuje, a zajmuje się domem to luksus. Dawno minęły czasy, kiedy przeciętny pracownik fabryki mógł sobie pozwolić na to żeby żona mogła zostać w domu i zajmować się dziećmi. Jest to mniej więcej taki luksus jak SlowLife, czy jeżdżenie na wakacje, kiedy tylko nam się spodoba.
Moda na Tradwife to wielki trend na Social mediach, kobiety z własnej woli chcą zajmować się domem, a mężczyźni chcą być w tradycyjnej roli Provider (Utrzymujący rodzinę). Tradycyjne wartości przekładają się na ubiór, spódnice są dłuższe, a bluzki bardziej zabudowane. Trudno uwierzyć, że mniej więcej 10 lat temu (2014) na wybiegach rządził Girlboss i Power Dressing. Teraz nawet marynarki mają miękka otulającą formę, a mini zamieniło się w maxi.
George Taylor w 1920 r. zauważył, że długość spódnic zmienia się wraz z kondycją ekonomiczną, nazwał to Hemline Theory. Można zsumować to mniej więcej tak, im lepiej w gospodarce, tym krótsze spódnice. Im gorzej w gospodarce, tym spódnice są dłuższe. A dłuższe są po to żeby ukryć brak luksusowych jedwabnych pończoch. Teraz już mało kto je nosi, ale spódnice wydłużyły się znacznie. To nie tylko sprawa pończoch, ale nostalgia za „starymi dobrymi czasami”, sprawia, że chcemy się ubierać bardziej konserwatywnie.

Jeśli nie jesteś z tego zadowolona, z różnych powodów. Albo jeśli po prostu wolisz miniówki, to poczekaj, po recesji zawsze nadchodzi czas prosperity i jest duża szansa, że będziemy nosić je znów.
Kommentare